sobota, 12 października 2013

17. “I don’t want a divorce. I want to fix this.


Justin’s POV

 

Następnego ranka usłyszałem dzwonek do drzwi. Zignorowałem to i przesunąłem się na łóżku. Chciałem położyć moje lewe ramie na Natalie i zignorować dzwonek, ale niczego tu nie było, Natalie nie było ze mną w łóżku. Wstałem i założyłem coś na siebie za nim poszedłem na dół by otworzyć drzwi.
Kiedy otworzyłem drzwi ujrzałem mojego tate z jego żoną i dziećmi.

-Justin! Jazzy i Jaxon wykrzykneli.

 - Hej dzieciaki.
Przeczesałem włosy i przykucnąłem by ich przytulić.

 - Jest Candice?
 Zapytała Jazzy.

 - Nie, jest z Pattie. Ale niedługo powinny się zjawić.
Przytaknęła. Wstałem by przywitać się z tatą i z Erin, porządnie ich przytuliłem.

 - Co tam synku.
Zapytał mój tata.

 - Nic ciekawego.

 - Aw. Gdzie Natalie? Chce zobaczyć ją i te dwie małe kruszynki w niej.
 Erin uśmiechneła się.

 - Um.. Wyszła.
Odpowiedziałem.

 - Teraz? 
Zapytała zszokowana.

 - Yeah. 
Przeciągałem.

- Więcm wejdźmy do środka. Zasugerował tata, Erin weszła sama po czym zwróciła się do mnie.

- Wszystko w porządku?
 
- Yeah..?

 - Wyglądasz na zmartwionego.

 - J-ja po prostu nie jestem pewien gdzie Natalie pojechała.
Odpowiedziałem.

 - Więc napisz do niej, lub zadzwoń.
Zasugerowała.
 
- Okej.
Wyciągnełem mój telefon i napisałem do niej. Mam nadzieję, że nie jest na mnie i zła i, że tylko pojechała odebrać Candice lub coś innego.

 Natalie’s POV

 

Leniwie się przeciągnełam i zaraz po tym się rozbidziłam, ale nie chciałam tego, chciałam zasnąć na zawsze. Wtuliłam się w klatke piersiową Justin'a, poruszając dłońmi w każdą strone by je troche ocieplić- czekaj. Nie spałam ostatniej nocy z Justin'em. Otworzyłam oczy i ujrzałam Rayn'a spiącego koło mnie. Zszokowana sapnełam sprawiając, że Rayn się obudził.

 - Um.. J-ja m-muszę iść.
Powiedziałam próbując zabrać mój sweter i kluczyki.

 - Nie chcesz zostać? I zjeść śniadania?
Spytał wstając.

 Zastanawiałam się nad tą ofertą, ponieważ byłam straaasznie głodna, ale musiałam iść.
- Nie, dzięki, muszę odebrać Candice.

- Oh, okej. Odprowadził mnie do wejściowych drzwi. Odwróciłam się od drzwi.

 - Dzięki, że mnie przenocowałeś, naprawdę potrzebowałam pocieszenia. 
Uśmiechnęłam się do niego sprawiając, że też się uśmichnął.

- Za każdym razem. Od czego są przyjaciele? 
Uśmiechnął się.

 - Racja, powinnam to załatwić.
Poczułam ukucie w środku.

 - Okej.
Za nim wyszłam, przytulił mnie bardzo mocno, w takim uścisku mogłabym trwać wiecznie.. Potarł moje ramiona, po czym spojrzał mi w oczy. 

- Bądź silna! Okej? Nie pozwól mu sobą zawładnąć. Ta nie powinno być, to cię stresuje. To nie jest dla Ciebie dobre.
Skiknęłam głową i wyszłam.

 Justin’s POV

 

-Justin? 
Spytała Jazzy 

 - Tak?

 - Kiedy Candice przyjdzie?

 - Nie wie-...

 - Spójrz właśnie przyszła.
 Powiedziała Erin patrząc przez okno. Drzwi się otworzyły, sprawiając, że się odwróciłem i ujrzałem Natalie z Candice na rękach.

 -Candice!
Wykrzyczała Jazzy i podbiegła do nich.

 -Jazzy! Krzykneła Candice wyrywając się z uścisku Natalie. Polożyła ją na ziemie by dziewczynki mogły udać się do pokoju Candice

- Chodź Jaxon.
 Zawołała Candice, sprawiając, że chłopczyk bardzo szybko się podniósł i podniegł do nich.
Natalie posłała mi pełne emocji spojrzenie, co sprawiło, że nie mogłem przestać patrzeć jej w oczy. Przerwała kontakt wzrokow, spojrzała na podłogę i wyszła.

 - Idź.
Powiedziała bezgłośnie Erin. Westchnąłsm i wstałem z krzesła, udałem się do kuchni, przypuszczam, że tam właśnie była.
 
- Mogę Ci coś przygotować.
Zaoferowałem, patrząc jak wkłada kromki chleba do tostera

 - Zrobiłeś wystarczająco dużo.
Powiedziała bez emocji.

- Ale dzięki.
Posłała mi sztuczny uśmiech.

 - Staram się to zmienić i-..

 - Myślisz, że ja nie?
Odwróciła się by stanąc twarzą do mnie.

 - Nie ja-..

 - Kim jesteś, mówisz, że chcezz to zmienić, po tym jak definitywnie powiedziałeś, że żałujesz ślubu?! Chcesz rozwodu? Na przód! Nie mogę Cię przed tym zatrzymać!!
 
- Nie chce rozwodu. Chce to wszystko naprawić.
 
- Więc, to nie działa. 
Warknęła. 

- Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. Nie mogę uwierzyć, że nasze relacje się tak popsuły, będziemy mieli bliźniaki.
Kręciła głową w szoku.

 - Nie mów tak. 
Wyszeptałem, podeszłem do niej i ją przytuliłem. Oddała uścisk i zaczęła płakać w moich ramionach.

 - T-to p-prawda.
 
- Nie. Nie prawda.
Pokręciłem głową.

 - Więc dlaczego to p-powiedziałeś?
Zapytała.
 
- Byłem zirytowany. Przepraszam, że sprawiłem, że płaczesz i, że Cię stresuje. To nie jest dobre dla Ciebie i dla dzieci.
Odsunełem ją od siebie i kciukiem wytarłem jej łzy. Posłałem jej uśmiech. Ponownie ją przytuliłem,  nie pozwolę jej odejść i nie pozwolę jej myśleć, że jej nie kocham, ponieważ kocham.     

-Nie ważne ile razy będziemy się kłócić i będziemy źli na siebie, troszczę się o ciebie. Zawsze będę.

 - Przepraszam, że Cię prowokuję.
Przeprosiła.
 
- Jest okej. Muszę pamiętać, że mamy dzieci i, że muszę zachować spokój dla ciebie.
Uśmiechnąłem się do niej i dałem jej słodkiego całusa w usta.

 - Naprawdę powinieneś założyć koszulkę
Zasugerowała Natalie patrząc się na moją klatkę piersiową,

- Dlaczego? 
Zapytałem owijając swoje ramiona w okół jej talii.
 
- Ponieważ mnie rozpraszasz.
Odpowiedziała oblizując usta.

 - I to jest problem?
Próbowałem do niej dotrzeć.
Jękneła.

- Po prostu idź założyć koszulkę.
 Zaśmiała się popychając mnie.

 Wyszedłem z kuchni, ale się zatrzymałem i odwróciłem. 

- Więc później..
Puściłem jej oczko po czym poszedłem założyć koszulkę jak rozkazała.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No i mamy kolejny rozdział *,* zostawcie komentarz :* piszcie na twterze, aski, instagramie (w KONTAKT znajdziecie nazwy) bardzo Was kochami bardzo dziękuję za te wspaniałe komentarze. I jak chcecie byc informowani to piszcie na tt a nie w komentarzach :*

26 komentarzy:

  1. awww pogodzili sie *o*

    OdpowiedzUsuń
  2. super rozdział :) jak sie strasznie ciesze ze sie pogodzili <33333 czekam na nastpny

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział ! czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie się pogodzili :*
    Dziękuje że tłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwwwww <3 no i zgoda. Justin ogarnij sie chłopie bo ją stracisz . Czekam na next . @craazygirl96

    OdpowiedzUsuń
  6. Ufff... Pogodzili się! *-*
    uwielbiam to opowiadanie i rozdział jak zwykle genialny! <33

    OdpowiedzUsuń
  7. JKSDBAIJ JUSTIIN MUSI SIE OGARNĄĆ

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest niesamowity sjbsjsvshsvshvsussvi awwww dziękuję za tłumaczenie.:) @EachDayIsDrive

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio to Justin mnie denerwuje. Potem przeprasza i tak w kółko. Owwwwh. Ale tłumaczenie jest genialne xx
    Much Love :**
    @I_NeverGiveUp

    OdpowiedzUsuń
  10. boze jakie to boskie!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. widać że Chaz jest ich świetny przyjacielem :)_
    hahah ona tu się wtula mysli ze to Juss a tu niespodzianka Chaz ahahah xD
    uff dobrze że się pogodzili i on tak słodko mówił mam nadzieję że tak zostanie na dłuuużej :)
    fajny rozdział ;)
    ahahaha rozkojarzenie (y)
    czekam na kolejny ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to był Rayn haha xx ciesze się, że się podoba/ Lolly

      Usuń
  12. ja bym sie na jej miejscu rozwiodła i wyłudziła alimenty na trójke dzieci i nie pozwoliła ojcowi sie spotykać buahahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  13. hahahaha, a to byl ryan i taka niespodzianka z rana lol

    OdpowiedzUsuń